W Ochotnicy Górnej chcą wyciągu. Zawiążą spółkę

fot. Pixabay.com

Mieszkańcy Gminy Ochotnica Dolna postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Ich celem jest budowa stacji narciarskiej. Plany mieszkańców popierają władze gminy na czele z wójtem. Potrzebne jest jednak zawiązanie spółki.

Pomysł na wyciąg w Ochotnicy istnieje już od ponad 20 lat. Jak widać borykamy się z tym problemem bardzo długo. Mieliśmy już jednego przedsiębiorcę z Łodzi, któremu pomogliśmy wykupić tereny od mieszkańców, gdzie miała powstać stacja narciarska.  Mieszkańcy byli zadowoleni, że coś zaczęło się dziać w kierunku wyciągu. W tym czasie można było też liczyć na fundusze ze środków zewnętrznych. Okazało się jednak, że ten przedsiębiorca miał inne plany. Skupił on bowiem tereny, by później je odsprzedać – wyjaśnił Stanisław Jurkowski, Wójt Gminy Ochotnica Dolna.

Bez szans na inwestycję

Okazało się, że rejon Studzionek na której pierwotnie miała powstać stacja narciarska w ogóle nie nadaje się pod taką inwestycję. Możliwa byłaby tam jedynie trasa czarna. Dodatkowo nie byłoby możliwości zbudowania odpowiedniego zaplecza. Chodzi tutaj między innymi o parkingi. Droga prowadząca do stacji okazała się za wąska i nie mogłyby przez nią przejeżdżać autokary.

Po dwóch latach osobiście zwróciłem się do Polskiego Związku Narciarskiego z prośbą o powołanie eksperta od wyznaczania tras narciarskich. Został nim Krzysztof Horecki. Zdiagnozował on stok i wydał opinię, że ten stok byłby najtrudniejszy w całej Polsce. Ten stok mógłby działać jedynie jako czwarty lub piaty w Ochotnicy. Jednak nasza miejscowość musiałaby stać się oazą narciarstwa. Wtedy taki egzamin zdałby egzamin – zaznaczył.

Wygrał „Runek”

Kiedy przekonałem wszystkich mieszkańców Ochotnicy, co do swoich racji zorganizowałem spotkanie. Wcześniej jednak zleciłem przygotowanie ekspertyz panu Horeckiemu w dziesięciu różnych miejscach. Jednym z nich był teren przekształcony przez gminę i gotowy do inwestowania. Okazało się, że góra o nazwie „Runek” uzyskała największą ilość punktów w klasyfikacji eksperta – dodał.

Jak zaznaczył, „musieliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. W obecnej sytuacji nie mogliśmy liczyć na żadne środki zewnętrzne. Dlatego pomysłem okazało się zawiązanie spółki przez mieszkańców. Mam już sygnały z zewnątrz, że jeśli uda się zawiązać spółkę, to znajdą się też zewnętrzni inwestorzy, którzy wspomogą budowę stacji”.

Potrzeba blisko 10 mln

Jesteśmy w trakcie rozmów, inwestycja jest teraz sprawą priorytetową w całej gminie. Mamy 20 chętnych do zawiązania spółki, kilkanaście kolejnych dopytuje o szczegóły – zdradza.

W tym momencie nie możemy mówić o kosztach. Stacja będzie taka, na ile będzie nas stać. Podstawą jest jednak około 10 mln złotych. Musimy zbudować krzesełka, stację dolną i górną oraz infrastrukturę wokół stoku, a więc wypożyczalnie nart, restaurację. Jako wójt deklaruję pomoc, między innymi budowę mostu, doprowadzenie kanalizacji, czy też przekształcenie dalszych terenów, jeśli byłoby to oczywiście konieczne – powiedział.

Wyciąg miałby zastosowanie przez cały rok. Latem mogliby korzystać z niego rowerzyści. W planach pojawiła się też budowa toru saneczkowego, takiego jak funkcjonuje na górze Żar.

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wiadomości

Infrastruktura

Sport

Polityka

Kultura

Góry

Najnowsze wideo