Od 12 lat narciarstwo na Palenicy powoli zamiera [Rozmowa]

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Mieszkańcy Szczawnicy zawiązali inicjatywę. Organizatorzy akcji „Chcemy odłączenia Palenicy od PKLu” liczą, że dzięki niej uda się nagłośnić problem jednego z popularnych stoków narciarskich w Polsce.

Skąd pomysł na taką właśnie inicjatywę? Jakie są motywy powstania inicjatywy?

Jesteśmy mieszkańcami Szczawnicy oraz aktywnymi narciarzami czyli grupą, której najbardziej zależy na rozwoju turystyki zimowej w naszym regionie. Od 12 lat narciarstwo na Palenicy powoli zamiera, brak inwestycji, kłótnie z właścicielami działek, złe zarządzanie spowodowały, że na Palenicy co roku spada liczba narciarzy. Całość zysków z Palenicy ląduje w ogólnym „worku” w Zakopanym, z którego rzadko kiedy przeznaczone jest cokolwiek na inwestycje w Szczawnicy.

Jakie działania zamierzają Państwo przeprowadzić w ramach akcji?

Nie spodziewamy się spektakularnego odzewu, chcemy uświadomić wszystkim, że jest duży problem oraz zacząć rozmawiać nad jego rozwiązaniem. Będziemy starali się prowadzić kampanię informacyjną, uświadomić mieszkańcom i narciarzom utracone korzyści, które wynikają z długoletniego zaniedbania stacji.

Z jakim odzewem spotkali się Państwo do tej pory?

Bardzo pozytywny odzew od mieszkańców, którzy mają podobne odczucia co my. Wiele osób pisze wiadomości z proponowanymi rozwiązaniami, ulepszeniami, czy też pomysłami na rozwój. Wiele portali internetowych, czy gazet podchwyciło temat, więc wierzymy że idea jest dobra.

Jakie zarzuty mają Państwo pod adresem PKL?

Jest ich wiele, postaramy się wymienić parę z nich, według nas najważniejszych. Żeby pokonać 1800 metrów trasy narciarskiej nr 2, musimy dwa razy skorzystać z wyciągu i pokonać ponad 1000 metrów dojazdu. Dzieci i osoby uczące się na Szafranówce muszą podchodzić pod KL Palenica żeby móc zjechać na dół. Mimo, że stary wyciąg  obok rynny grawitacyjnej stoi nieużywany. Zmorą narciarzy jest dojazd do wyciągu i półtora metrowy mostek który muszą dzielić z pieszymi. Ponadto brak inwestycji w wyciąg lub taśmę dla najmłodszych narciarzy. Totalny brak nowych wizji i koncepcji . Niewykorzystanie potencjału góry, z której można poprowadzić nowe trasy. Wyciąg wzdłuż niej rozwiązałby sprawę kilometrowego dojazdu do stacji, aby znowu dostać się na górę. Kolejnym zarzutem są bardzo drogie karnety, a co najważniejsze, dzieci ze Szczawnicy , tylko w okresie feryjnym mogą kupić je z małą zniżką . Jednak rzecznik prasowy PKL, który wątpimy żeby kiedykolwiek jeździł na Palenicy, na zapytanie o inwestycje odpowiada, że inwestują w nową restauracje i pasaż handlowy . Niestety nie nadążamy nad lotnością myśli i strategii PKL, gdzie pasaż i restauracja przyciągają zastępy narciarzy.

Na jakie efekty akcji Państwo liczą?

Liczymy na to że włodarze miasta Szczawnica zajmą się problemem  Wierzymy, że mają narzędzia i możliwości, które mogą zmusić PKL do podjęcia jakichkolwiek działań. Z drugiej strony, trochę w obronie PKL dodamy, że nie wszystkie działki są ich własnością, co poniekąd utrudnia działania inwestycyjne, lecz myślimy, że prywatny inwestor, któremu zależałoby na zyskach, dawno poradziłby sobie z tym problemem. PKL pozbywając się Palenicy, pozbyłby się problemu ze stacją na której nie można działać i inwestować, mieszkańcy zyskaliby gości w zimie, narciarze całkiem nowe trasy. Jest to więc temat do rozważań.

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wiadomości

Infrastruktura

Sport

Polityka

Kultura

Góry

Najnowsze wideo